ROZDZIAŁ1
Jest ! Tak to już dziś ! wyniki konkursu wiem że nie wygrałam ale no zawsze mogę się dowiedzieć że to ktoś z mojej rodziny z mojej okolicy(oczywiście chodzi o Beliebers)
Jest 8.15 sobota.. W domu dziecka w soboty i niedzielę możemy pospać dłużej do 9 ponieważ dopiero o 9.30 mamy śniadanie.
Sala komputerowa jest blisko mojego pokoju więc nie ma problemu z wlogowaniem się na twittera na którym napiszą wyniki. O 8.30 mają je ogłosić więc mam około 15 minut na ubranie się i pościelenie łóżka. Wybrałam z szafy szary top i zwykłe jeansy, spiełam włosy w koka i poszłam do łazienki. Gdy zobaczyłam swoje odbicie w lustrze
-oh..czemu nie mogę być taka ładna ze szkoły ?! Czemu musze być taka szpetna ?!-Pomyślicie sobię teraz że jestem głupia lub coś że tak mówie ale na prawde tak jest ! Nigdy nie miałam prawdziwej przyjaciółki, chłopaka i swojego pierwszego pocałunku! Jestem taka beznadziejna! nawet moja rodzina mnie zostawiła kiedy najbardziej jej potrzebowałam ! Po prostu się odwrócili..
-O jezu ! - krzyknełam, jest już 8.35 a ja nadal jestem w głupim pokoju kiedy powinnam być w pokoju komputerowym i sprawdzać wyniki ! Wybiegłam z mojego pokoju, Tak MOJEGO pokoju, bo sama w nim mieszkam. Nikt nie chciał mieć ze mną pokoju więc po prostu powiedzieli że będę miała go sama. HA ! nie przeszkadza mi to.
-MAJA ! MAJA !- usłyszałam głośny głos Mery- Mery jest jedyną osobą która mnie rozumie w domu dziecka.
-Jestem w komputerowej !-odpowiedziałam kobiecie, a ta wleciała do pokoju z kopertą w ręce cała zdyszana. Ja wybuchałam śmiechem. To na prawdę dziwny widok widzieć ją w takim stanie.
-To list do Ciebie !-odezwała się w końcu
-Jeju Mery musisz sie uspokoić ! to na pewno z biblioteki bo nie oddałam książki - usopkoiłam ją-teraz cii bo sprawdzam wyniki.- poinformowałam ją, ona westchneła i usiadła na miejscu obok. Weszłam szybko na twittera zalogowałam się i chciałam już wejść na konto scoota ale Mery mi przerwała
-Jestem pewna że wygrasz ponieważ się dużo modliłam- uśmiechneła się lekko. Mery jest bardzo religijną osobą, ale ja coż..nie.
-Ta cokolwiek..
Weszłam na konto Scootera-menadżera Justina. Były już wyniki. To co przeczytałam..daje słowo serce mi się zatrzymało..
________________________________
No to jest pierwszy rozdział:3 Nie jest on jakiś długi i ciekawy ale obiecuję że będą coraz dłuższe i ciekawsze:) Następny za tydzień;). Jeśli chcecie być informowani to zapraszam do zakładki INFORMOWANI
Mam jeszcze pytanie.Chcieli byście rozdział z perspektywy Justina ? napiszcie mi w komentarzu:*
KOMENTUJCIE !
<3
Hej :)
OdpowiedzUsuńKurczę bardzo fajnie piszesz :)
Widzę, że długo nie dodawałaś nowego :c
W każdym razie mi się podoba :)
+zapraszam do mnie
Audrey i Justin nie bardzo za sobą przepadają.
Ale jedna impreza, jedna propozycja sprawi, że coś zacznie się dziać.
Mają spędzić ze sobą, tydzień w jednym domku.
Czy siedem dni zmieni ich nastawienie do siebie?
Co z tego wyniknie?
A może znienawidzą się jeszcze bardziej?
Zapraszam do czytania "Week To Love"
http://week-to-love-justin-bieber.blogspot.com/